Polskim firmom grozi kryzys kadrowy

Polski rynek pracy zmienił się w ostatnim czasie diametralnie. Mówi się, że obecnie jest to rynek pracownika, nie pracodawcy. Co to oznacza? Że pracy jest dużo, więc tworzą się naturalne warunki konkurencyjności. Potencjalny pracownik to zauważa i staje się bardziej wymagający, a firma musi się mocniej postarać, żeby go zachęcić do pracy.

Niekontrolowane odejścia z pracy

Wcześniej było to absolutnie nie do pomyślenia. Przypadki nagłych odejść z pracy zdarzały się niezwykle rzadko albo tylko w filmach. W normalnej rzeczywistości osoby, które miały już dość dotychczasowego zatrudnienia, najpierw znajdowały lepszą posadę, a dopiero potem rzucały poprzednią. Ten brak spontaniczności wiązał się z obawą o znalezienie innej pracy.

Teraz wiele się zmieniło i każdy wie, że praca jest. Wszędzie słyszymy, że firmy cierpią na niedobór pracowników. Dlatego też łatwiej jest rzucić posadę i zwyczajnie, spektakularnie wyjść albo zadzwonić rano do szefa z taką właśnie rewelacyjną informacją. To może wyglądać jak żart, ale dla wielu pracodawców takie nagłe odejścia z pracy dalekie są kabaretu, zwłaszcza w zakładach, gdzie najważniejsze jest utrzymanie ciągłości działania, np. produkcji.

Według najnowszych badań firmy doradczej KPMG w 2018 roku ilość takich nagłych odejść z pracy wzrosła aż trzykrotnie. Dziś nawet 8 na 10 firm zgłasza, że boryka się z takim właśnie problemem.

Problem z pozyskaniem pracowników

Takie częste odejścia wymuszają na pracodawcach ciągłe uruchamianie procedur rekrutacyjnych, a to przecież generuje dodatkowe koszty, zwłaszcza w przypadkach, kiedy pozyskanie nowych kadr zleca się firmie zewnętrznej.

Sama rekrutacja też nie zawsze przynosi oczekiwane skutki, bowiem słaba oferta nie jest w stanie przyciągnąć chętnych. Oczywiście są wyjątki, przede wszystkim w tych rejonach kraju, gdzie o zatrudnienie jest trudno. Ale i tam zmienia się rynek pracy i pojawia się coraz więcej możliwości, ponieważ biznes chętnie inwestuje w biedniejszych rejonach Polski ze względu na niższe koszty.

Oferta za którą nie stoją wysokie zarobki musi zachęcać w inny sposób. Pakiet medyczny i karnety sportowe to już przeżytek i w zasadzie standard, tu trzeba czegoś więcej. Pracodawcy chcący zaistnieć na rynku pracy prześcigają się w systemach premiowych, świadczeniach socjalnych i dodatkowych benefitach. Są darmowe żłobki i przedszkola, festyny pracownicze, bezpłatne szkolenia, stołówki, paczki itd. Tam gdzie specyfika pracy pozwala, wprowadza się elastyczny czas pracy oraz możliwość wykonywania części obowiązków zdalnie z domu.

Te ostatnie przywileje mają na celu zmotywowanie specjalistów w danych dziedzinach, bo takich pracowników najtrudniej jest znaleźć. Problem jest w branży IT, nowych mediach, energetyce, firmach zajmujących się innowacyjnymi technologiami czy w budownictwie, przy czym mowa tu o kadrze wysoko wyspecjalizowanej. Aby skusić inżyniera w danej dziedzinie do pracy w swojej firmie, trzeba niestety połączyć oba istotne czynniki, tj. wysokie wynagrodzenie oraz dużo, ciekawych dodatków oraz udogodnień. Podstawą są także komfortowe warunki pracy.

Nowe sposoby na pozyskanie pracowników

Są one oczywiście zależne od profilu działania firmy, ale trzeba przyznać, że pracodawcy są coraz bardziej kreatywni. Część z nich korzysta z pomocy head hunterów. To niby nic nowego, ale teraz jest to bardzo popularna metoda, która daje wymierne efekty. Tu praca szuka odpowiedniej osoby, a nie odwrotnie. I to head hunter ma za zadanie przyciągnąć pracownika do pracy w firmie.

Część firm stosuje też system polecający. Polega na tym, że zachęca się obecnych pracowników do zwerbowania kogoś z rodziny lub z kręgu przyjaciół. To pozwala na większe związanie pracownika z firmą, która dała pracę komuś bliskiemu oraz większe identyfikowanie się z potrzebami organizacji. Co ciekawe, coraz więcej firm płaci swoim pracownikom określoną kwotę za ściągnięcie nowej siły roboczej, zdarza się, że nawet 1000-1500 zł za osobę.

Ten wpis został opublikowany w kategorii pogodnefinanse. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *